Byłem u urologa, wybadał, nie stwierdził nic. Kilka dni temu mialem USG i mam ponowną wizytę za tydzień. Pytał czy dużo kawy piję, może to nie dużo, 2-3 kubki dziennie. Zalecił wstrzymać sie całowicie od kawy. Zrobiłem to. Nie mam już takiego bólu, nawet często nie mam go wcale, ale dyskomfort wciąż czuję. Hmm co ma tu kofeina do tego? Ciśnienie miałem w normie. Na pewnym amerykańskim forum znalazłem wątek, w którym ktoś właśnie o tym napisał. Zero kawy! A jądro jest jakby przekręcone i wyżej, najądrze jakby "napuchnięte". Lekarz twierdził, że tak już ludzie mają. Nie wiem, może zawsze tak miałem, nigdy się nie badałem wcześniej. Tylko skąd ten ból i dyskomfort. Po wynikach USG będę już wszystko wiedział. Pozdrawiam.
A jak kolega, który zaczął ten wątek?