Witaj,
Przyjaciele z Forum polecają:
- dra Piernik z MSWiA w Poznaniu
- dra Cieślikowskiego z Kliniki Urologi i Onkologi Urologicznej w Poznaniu
- prof Kwiasa ze Szwajcarskiej w Poznaniu
Niestety są to tylko informacje z innych postów stąd. Myślę jednak, że urolodzy w Poznaniu nie zawodzą, z resztą przy orchidektomii mało co można spartaczyć także optymizm

Zadbaj o to, by wykonane były markery (AFP, bHCG, LDH) - po prostu zapytaj o to swojego lekarza i dopilnuj aby zostały zrobione - to kluczowe dla całego dalszego ew. leczenia i obecnej diagnostyki.
Jesteś na początku drogi, być może wszystko zakończy się na orchidektomii (usunięciu jądra), być może potrzebne będzie dalsze leczenie? Tego nie wiemy bez dodatkowych badań, które będziesz musiał zrobić niezwłocznie po zabiegu (ponowne markery, tomografia brzucha i miednicy + klatki piersiowej). Pamiętaj, że wydaje Ci się, że usunięcie jądra to koniec świata - tak Ci się tylko wydaje. Mężczyźni, którzy chorowali na tę chorobę tak na prawdę są bardziej prawdziwymi mężczyznami niż przeciętniaki z dwoma jądrami (bo cóż oni mogą wiedzieć o takiej chorobie?!). Pamiętaj też, że nowotwór jądra to jak wypadek losowy - nigdy nie wiadomo, komu się przytrafi bo czynniki ryzyka są praktycznie do tej pory niezidentyfikowane (tak jak palenie = rak płuca, tego w nowotworach jądra nie ma). Nie wahaj się też pytać na Forum

Pozdrawiam