przez boję się » 16 Cze 2011, 11:13
Witam,
...to znowu ja...
Chciałbym jeszcze spytać jak mniej więcej długo czeka się na wynik takiej histopatologii? Dzwonię codziennie do szpitala (Warszawa, Ursynów, Centrum Onkologii) i ciągle słyszę, że pacjenci, którzy mieli operację miesiąc przede mną nie mają jeszcze wyników (a co dopiero o mnie mowa...). Przypomnę, że byłem operowany 27 maja. Rozumiem, że zaczął się sezon urlopowy (tak przekazują mi Panie pielęgniarki kiedy dzwonię), ale jeśli miałoby to być coś (tfu! tfu! tfu!) poważnego to chemię trzeba przecież wziąć jak najszybciej.
Mam znajomego lekarza, który utwierdza mnie w przekonaniu, że nawet jeśli założymy, że miałem nowotwór złośliwy, to jego wycięcie absolutnie uczyniło mnie zdrowym facetem, bo jego zdaniem wynik tomografii komputerowej jest w 100% zadowalający. Twierdzi, że niespecyficzne powiększenie węzłów tkanki tłuszczowej trzewnej (do 11mm) to absolutnie żaden przerzut - albo się czegoś najadłem albo jest to przyczyną innego schorzenia albo po prostu taka moja uroda. Mówi mi, że ludzie którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z rakiem również często mają te węzły powiększone. Jeśli powstałby przerzut to zaatakowałby inne węzły (tutaj wymienił mi całą armię, ale tego już nie zapamiętałem). Czy jest to prawdą? Czy może ktoś też tak miał?
Markery miałem powiększone przed operacją (zapomniałem ich dzisiaj wziąć ze sobą, mam w domu) - przytoczę wyniki przy następnej okazji.
Pozdrawiam wszystkich!