czy miał ktoś taki przypadek?
pewnej soboty byłem na tanecznej imprezie z kolezanką. Wracam do domu odpoczywam jedząc snikersa i siedząc. czuję cos mnie dziwnie boli w okolicach jąder, moszny. przez kilka dni szczególnie w nocy czułem taki tępy ból. musiałem zakładać nogę na dużą poduszkę wtedy czułem ulgę. po kilku dniach zaobserwowałem że w mosznie jest jakiś chyba płyn, bo tak jak wstaję to wygląda na to że on wpływa jakimiś żyłami, wypełnia mi lewą mosznę w ten sposób że trudno wybadać jądro. Jak leżę to jakby to coś chowało się, znaczy wypływało z żyłi wtedy jądro można wybadać. wszyscy mówią że rak jest tam gdzie jest to duże jądro a ja widziałem to na tym moimm które ewidentnie jest mniejsze. w sumie nie wiem po co to pisze przepraszam.... wydawało mi się że jest tam mały guzek... czytałem i myślę to musi być wodniak, taki mały wiec na razie to zostawiłem... i jest tak do dziś...