Witam.
Moja historia można powiedzieć, że dopiero się zaczyna. Jakieś dwa mies temu zauważyłem zgrubienie w prawym jądrze. Zdarzały się choć rzadko dni, że odrobinę mnie ono pobolewało. Tydzień temu zaczęło mnie pobolewać i już do dnia dzisiejszego nie przestało. Parę dni temu zaczęła mnie też pobolewać prawa noga (pobolewanie, uczucie zmęczenia nogi). Bolą mnie także plecy w okolicy krzyża (choć te bóle zdarzały mi się już także dużo wcześniej a na dodatek mam stojącą pracę). Wczoraj byłem u urologa. Zdiagnozował (usg) raka jądra prawego. Dzisiaj miałem robione badania krwi. Wyniki: AFP 11,68 (norma 7) oraz BHCG 3,58 (norma 2). Nie miałem robionego LDH ponieważ w tym laboratorium nie przeprowadzają go a lekarz chciał mieć te wyniki jak najszybciej. W piątek mam mieć operację usunięcia chorego jądra. Urolog pociesza mnie, że jest duża szansa na to, iż rak ogranicza się jedynie do jądra. Osobiście jednak z powodu towarzyszących mi bóli jestem nieco mniejszym od niego optymistą.
Prawdę powiedziawszy chyba jeszcze nie do końca do mnie dotarło co mi dolega. Być może jednak to dobrze bo na spokojnie podchodzę do tego wszystkiego i nie widzę innego wyjścia jak wyleczenie. Chciałbym się z Wami podzielić tym co się w kwestii mojej choroby dzieje i dziać będzie.
Bardzo się cieszę, że istnieje to forum i można poczuć, że nie jest się samym.

