Skrobidecha - dzięki za sugestię, dobrze wiedzieć że nie jestem sam.
Byłem z problemem ginącego owłosienia na twarzy u mojej doktor rodzinnej, która stwierdziła że chemioterapia często uszkadza inne organy, co często wypływa dopiero po jakimś czasie. Powiedziała, że tego typu problemy mogą być powiązane z problemami czegoś tam w mózgu (przysadki? nie pamiętam dokładnie) lub tarczycy (ale może to być coś innego) i zleciła wykonanie badań krwi - . FT3, FT4, TSH i testosteronu. Przy okazji utraty brody pojawiło mi się na twarzy kilka brzydkich syfów (pierwszy raz tego typu problemy od rozpoczęcia chemioterapii) i doktor powiedziała mi żeby umówić się koniecznie do dermatologa, bo możliwe, że jest to jakoś powiązane.
Dzisiaj otrzymałem wyniki i wszystko w normie. Sam nie wiem co o tym myśleć i gdzie z tym teraz iść.
TSH 3.06 [0.27-4.20]
FT3 5.55 [3.13-6.76]
FT4 15.8 [12.0-22.0]
TST 23.11 [7.57-31.4] (tu był dopisek UWAGA: Zmiana wartości referencyjnych - nie wiem czy to tylko w moim przypadku, czy ogólnie w tym labie)
Doktor rodzinna właśnie rozpoczęła urlop, dlatego przez kolejny tydzień sprawa sobie poczeka, mam nadzieję że mi się to w przyszłości nie rozwinie w kierunku utraty brwi/rzęs.
Pozdrawiam,