Pod koniec stycznia u mojego partnera stwierdzono rj i po krótce sytuacja oraz wyniki wyglądały następująco:
31.01. - wizyta u urologa
01.02. - pierwsze badanie markerów:
LDH 206 U/l (zakres ref. 0 - 250)
beta-HCG 279,0 mIU/ml (zakres ref. 0,0 - 2,0)
AFP 2055,0 IU/ml (zakres ref. 0,0 - 5,0)
08.02. - orchidektomia
15.02. - drugie badanie markerów:
LDH 135 U/l (zakres ref. 0 - 250)
beta-HCG 6,8 mIU/ml (zakres ref. 0,0 - 2,0)
AFP 491,0 IU/ml (zakres ref. 0,0 - 5,0)
17.02. wynik hist pat:
"Złośliwy nowotwór jądra o charakterze mieszanego guza z komórek rozrodczych (mixed germ cell tumor)/wymiar 3,5 cm/ - pT2 Nx.
- Dominuje komponenta raka embrionalnego - około 70% i potwoniaka około 30%.
- Widoczna jest angioinwazja w naczyniach wewnątrz guza, bez cech neuroinwazji.
- Powrózek nasienny oraz najądrze bez nacieku guza.
- Nowotwór nie nacieka osłonki białawej i pochwowej jądra."
20.02. TK klatki piersiowej, jamy brzusznej i miednicy
02.03. wynik TK - w skrócie czyste, tego samego dnia konsylium - aktywna obserwacja lub 1 lub 2 cykle BEP
Partner zdecydował się na BEP mimo wszystko i pierwszy cykl rozpoczął wczoraj, tj. 13.03., ale i tu pojawia się pytanie, ponieważ onkolog skłania się ku 2xBEP, ale sama nie jest pewna i pytanie do Was, jako specjalistów, co o tym myślicie?
Najnowszych markerów z 8.03. nie mam, bo partner ich nie odebrał, ale onkolog mówi, że spadają prawidłowo. Dodam, że partner leczy się w 4WSK we Wrocławiu.
Z góry dziękuję za odpowiedzi