przez Michał » 13 Gru 2023, 21:15
Witajcie. Jutro mija tydzień od zabiegu usunięcia mojego lewego jądra. Rana w pachwinie goi sie super, praktycznie jej juz nie czuje. Ale w mosznie, cos wyczuwam. Ma wielkość śliwki , ale grawitacyjnie nie opada na dół, a tak jakby wisiała z góry. Krwiak opadałby chyba na dół prawda? Mam tam ciągłe poczucie dyskomfortu, rozpierania takiego. Niewielki bol przy dotykaniu. Moszna z lewej strony sina, ale tak bylo juz od zabiegu. Napomnkę, ze w dniu wypisu, przy zmianie opatrunku okazało się ze dren z moszny byl zatkany. I wyciśnięto mi z moszny krew. Kazali chodzic dwie godziny i jak sprawdzili ze w tym czasie nie krwawiłem to wypad do domu. Dzwoniłem wczoraj do szpitala, i lekarz stwierdził, ze mam czekać na kontrole (mam ją za 7 dni) chyba ze zagorączkuje to wtedy szybko na izbę. Czy ktoś z Was mial podobną sytuację? Co mi tam może wisieć z tej pachwiny? Czy to normalne, ze kontrola po zabiegu odbywa sie po dwóch tygodniach? Jesli to krwiak to czy taki duży sam może sie wchłonąć Będę bardzo wdzięczny za jakakolwiek odpowiedź. Z gory dziękuję