29.11.2013 u mojego męża lekarz urolog stwierdził nowotwór jądra prawego. Jeszcze tego samego dnia odkryłam to forum i dzięki niemu jako tako ogarniam meandry tematu. Mąż jest załamany, a ja udaję silną. Mamy skierowanie na amputacje jądra, mąż zrobił badania na markery. Doczytałam na forum, że do właściwego rozpoznania potrzebne będą, oprócz wyników badań histopatologicznych,TK jamy brzusznej, TK miednicy małej, RTG płuc w dwóch projekcjach (A-P oraz bocznej). Moja prośba do wszystkich wtajemniczonych w temat to, czy te dodatkowe badania powinny być zrobione jeszcze przed zabiegiem, czy po nim? Lekarz urolog nie wspomniał słowem o nich. Moje informacje zawdzięczam Wam drodzy forumowicze. Bardzo proszę o wskazówki co do właściwego czasu wykonania badań.
Kolejna sprawa dotyczy leczenia onkologicznego. Prawda wygląda tak, że nie mamy jeszcze nawet umówionego terminu zabiegu, a ja znowu dzięki Wam, wiem że nie tak łatwo wystartować z właściwym leczeniem (chemią) ze względu na terminy. Czy w tej sytuacji mogę już próbować umawiać męża na leczenie onkologiczne?
Jesteśmy z opolskiego, ale myślę o polecanym dr.Sarosiaku z W-wy (Magodent), lub dr. Świątoniowskim z Wrocławia (4WSK). Czy jest szansa, że w ciągu 3-4 tygodni załatwimy chemię?
Bardzo dziękuję za wszelkie podpowiedzi. Wszystkim potrzebującym życzę dużo sił do walki z 'niechcianym kolegą'.

