Witam serdecznie,
kilka dni temu mój 25-letni syn przypadkiem wyczuł na lewym jądrze guzka wielkości ziarnka piasku. Mój mąż 5 lat wcześniej po dwuletniej walce zmarł na raka mózgu. Bardzo przestraszona natychmiast umówiłam syna do urologa. Po badaniu i usg lekarz stwierdził że to najprawdopodobniej rak jądra , zlecił markery . Świat mi się zawalił, mój syn był przerażony. Udało mi się załatwić wizytę u dr Jaskulskiego który jest kierownikiem urologii w ŚCO w Kielcach .Wczoraj po badaniu i usg doktor Jaskulski powiedział że nie sądzi aby to był nowotwór, zlecił usg jądra u radiologa w ŚCO, także usg brzucha, rtg klatki piersiowej i markery. Lekarz radiolog podczas badania usg powiedział synowi że narzady wewn są w porządku a to co jest w lewym jądrze nie wygląda na zmiany rakowe, poprosił o konsultacje jeszcze dwóch radiologów którzy potwierdzili jego opinie. Nastepnego dnia czyli dzisiaj ponowna wizyta u dr Jaskulskiego który już otrzymał wyniki badań.
Wszystkie wyniki z krwi w tym markery bHCG,AFP,LDH sa dobre,(tak powiedział doktor, nie mogę ich dzisiaj zmieścić ponieważ nie dostałam ich na papierze).
usg - opis
wątroba normoechgeniczna, jednorodna bez zmian ogniskowych.Pęcherzyk żółciowy bez złogów.Nerki położone w okolicach lędźwiowych bez złogów, bez cech zastoju. Pozostałe narzady jamy brzusznej w granicach normy. Pole trzustkowe, przestrzeń zaotrzewna wolne.Gruczoł krokowy z widocznym zwapnieniem do 7 mm.
Jądra normoechogeniczne. W prawym jądrze, w okolicy dolnego bieguna, widoczne pojedyncze, drobne mikrozwapnienie do 1 mm.W jadrze lewym, w okolicy górnego bieguna widoczny hyperechogeniczny obszar o śr 5mm, łączącysie z osłonkami jądra. Najądrze prawe z widoczną torbielką o wym 4x2mm .Próba Valsalwy ujemna. nie stwierdzam wolnego płynu miedzy osłonkami obu jąder.
Wobec powyższego dr Jaskulski stwierdził że nie widzi jednoznacznych przesłanek aby natychmiast usuwać jądro i zalecił miesięczną obserwacje. Nastepna wizyta i badania 14.03.2014.
Męża mi już rak zabrał dlatego wciąż jestem pełna obaw czy aby to czekanie nie jest zbyt ryzykowne dla mojego syna ?. A jeśli tam" coś "jest i szybko się rozwinie. Wiem z Waszego forum że nowotwór jader jest agresywny .
Bardzo proszę o poradę : co mamy robić ? czekać ? a może jeszcze jakieś konsultacje ?
Bardzo proszę o pomoc.
Joanna