Jestem tu nowy, a więc Dzień Dobry Wszystkim
Wczoraj urolog po badaniu USG stwierdził rak złośliwy jądra. Guz jest kilka razy większy od jądra. Niestety przez "wyparcie" albo
głupotę nie zareagowałem gdy to się zaczęło, czyli mniej więcej cztery lata temu. Nic nie bolało, w niczym nie przeszkadzało, więc zignorowałem. W poniedziałek muszę podjąć decyzję gdzie mam mieć wycięcie. Pewnie zostanie mi Olsztyn, bo na Warszawę mnie nie
stać ( musiałbym mieć wolne 50tyś ). Jeszcze wcześniej czeka mnie TK. Moje pytania:
1. Guz przez cztery lata prawie się nie powiększał, z markerów mam podwyższone tylko AFP: 15.4. Czy jest normą, że mnie nic nie boli
i że wzrost tego guza przez tyle czasu stał w miejscu? Czy można po zachowaniu guza snuć jakiekolwiek domysły na temat jego złośliwości?
2. Po krótkim pobycie na forum wiem, że Olsztyn "jest na czerwono"... Naprawdę jest aż tak źle? Na co w Olsztynie uważać?
Pozdrawiam,
Paweł

