Rozumiem. Nie pisaliście o walce z systemem, tylko o wyjeździe na ferie, więc nie dziwcie się, że tak to odebrałem. Niestety, system wykańcza bardziej niż choroba - przerabiałem to dwa lata temu. Po prostu kompletna olewka. Nie wiem, czy to tylko w naszym regionie (mieszkam niedaleko), bo widzę, że inni mają więcej szczęścia do szybkich terminów i dalszego postępowania.
Guz jest średniej wielkości, więc obecnie trudno powiedzieć coś konkretnie bez wyniku TK. Nawet jednak przy ewentualnej czystej tomografii ryzyko wznowy będzie wysokie i nastawcie się na chemię.