Witam pisze dla wszystkich zainteresowanych moim przypadkiem. A więc w czoraj byłem w COI w Warszawie ... wszystko zajeło mi 3 godziny (rejestracja, wizyta u onkologa, i pobranie krwi) wszedzzie jak zwykle kolejki

niestety po moim opisie histopatologicznym lekarz onkolog (kierownik oddziału zachowawczego kliniki Nowotworów układu moczowego CO w warszawie) nie będę podawał nazwiska bo nie wiem czy można ale lekarz w porządku podejście ma do pacjenta ... ale wracajac do sprawy niestety na podstawie histopatu nie mógł określic dokładnie moojego stopnia zaawansowania choroby :/ zostałem odesłany z kwitem i z zaleceniem uzupełnienia przez zakład histopatologiczny mojego wyniku. Powód profesor który dokonywał badania histopatologicznego nie wykazał sie zbyt mocno ... i zabrakło na opisie histopatologicznym stanu naczyń guza pierwotnego naciekanie naczyń krwionośnych , zatory i brak ustalonego stopnia zaawansowania przez histopatologa. :/ dosłownie jedno zdanie i byłoby po sprawie. niestety za tydzień kolejny wyjazd do CO Warszawa. Na wyniku uzupełnionym Histopatu dopisano jedynie że brak inwazji naczyń krwionośnych i stopien zaawansowania Tp1 pNX. Prawdopodobnie obejdzie sie w moim przypadku bez chemi... Markery mam już wszystkie w normie i ogólnie czuje się dobrze

chodź psychicznie siedzi mi ta chorobą ciągle w głowie i mam różne myśli

ale najlepiej nie myślec o tym i prowadzic życie tak jak wcześniej

czyli cieszyc sie kazdą chwila życia

) i korzystac z niego

za tydzień opisze kolejną moja wizyte w CO w warszawie.

ps najcięższe z tego wszystkiego to podróż do warszawy

w ciagu dnia 10 godziń jazdy :/ po naszych drogach .. w nocy troszke lepiej

Pozdrawiam wszystkich i dzięki Trollu za udzielanie odpowiedzi na moje wszystkie pytania
