Witam,
Może powiem z kobiecego punktu widzenia
Brak jądra zupełnie mi nie przeszkadza, ważne żeby mój mąż był zdrowy! Nawet nie widać różnicy.
Mąż nie myśli o wszczepieniu sobie implantu, mówi cyt. "głupota jest znowu cierpieć, żeby nosić ciało obce ".
Ale każdy do tego pochodzi inaczej. Najważniejsze, to pozytywne nastawienie! Wiem, że jest ciężko ale będzie tylko lepiej

Czytałam na forum, że koledzy mieli od razu wszczepiany implant w trakcie orchidektomii i że jest refundowany przez NFZ.
Może dla Ciebie jest to ważne, to doradzałabym od razu porozmawiać z lekarzem jeszcze przed zabiegiem.
Wybiegając trochę w dalszą przyszłość (piszę o tym wcześniej bo u nas sytuacja się tak szybko potoczyła, że myśmy tego nie zrobili), jeśli planujesz mieć dzieci to należy przed chemioterapia (jeśli będą do niej wskazania a nie muszą) pamiętać o zamrożeniu nasienia. Niestety nie jest to refundowane przez NFZ

- nasza polityka prorodzinna.
Głowa do góry, cyt. "traktuj to jak zadanie do wykonania" a wszystko będzie dobrze!
Pozdrawiam i życzę powodzenia.